Manika Plateau – ukryta droga przez dziką południową Kretę.

Często obserwuję profile podróżników specjalizujących się w overlandingu. Jednym z tych, które szczególnie lubię, jest profil The Story Still Now, pokazujący bezkresne przestrzenie Ameryki Północnej. Patrząc na miejsca, do których docierają, często zastanawiam się, czy podobne krajobrazy można znaleźć bliżej.

I wtedy przypominają mi się drogi, które przemierzam na Krecie.

Choć skala jest oczywiście inna, wyspa kryje wiele tras prowadzących przez niezwykłe, niemal puste przestrzenie. Jedną z tych, które szczególnie zapadły mi w pamięć, jest droga prowadząca na Manika Plateau w południowej części Krety.

Droga na Manika Plateau zaczyna się niepozornie…

Pamiętam, że gdy po raz pierwszy przejechałem tę trasę i opublikowałem krótką relację na Facebooku, napisałem tylko jedno zdanie:

to miejsce, w którym ma się wrażenie, że czas płynie wolniej, a cisza ma swój własny dźwięk.

I rzeczywiście – już samo plateau jest wyjątkowe. Jednak równie niezwykła jest droga prowadząca do niego i zjazd po zboczach południowej Krety, który pozwala dotrzeć do świata, o którym niewielu turystów wie.

Przepiękne światło…

Manika Plateau – informacje w skrócie

Lokalizacja: południowa część Krety, okolice wioski Kalikratis, nad wąwozem Skaloti.

Dojazd: wyłącznie samochodem terenowym (4x4). Droga szutrowa, miejscami stroma i kamienista.

Długość trasy: ok. 12 km od momentu zjazdu z głównej drogi do plateau i zjazdu wzdłuż wąwozu Skaloti

Czas przejazdu: ok. 180 minut w zależności od warunków i liczby przystanków na zdjęcia.

Poziom trudności: średni dla kierowców off-road. Trasa wymaga ostrożności, szczególnie na zakrętach i luźnym kamieniu.

Najlepsza pora dnia: wschód słońca lub późne popołudnie i zachód słońca – światło pięknie podkreśla formacje skalne i przestrzeń plateau.

Najlepsza pora roku: wiosna i jesień, kiedy powietrze jest przejrzyste, a krajobraz bardziej kontrastowy.

Charakter miejsca: spokojne, niemal puste plateau, kapliczką Agios Manolis i widokiem na surowy krajobraz południowej Krety.

Ścieżka do ruin zabudowań.

Droga w stronę Manika Plateau

Aby dotrzeć w to miejsce, ruszyłem z Rethymno w kierunku Argiroupoli, a następnie dalej w stronę Kallikratis.

Po zjechaniu z głównej drogi trzeba zachować szczególną uwagę. W górach pojawia się wiele rozwidleń i łatwo skręcić w niewłaściwą stronę. Drogi prowadzą do pasterskich pastwisk, małych gospodarstw i miejsc, które na pierwszy rzut oka wyglądają jak ślepe zakończenia trasy.

Już od pierwszych kilometrów uwagę przyciągają niezwykłe formacje skalne. W tym miejscu skały są wyjątkowo postrzępione, ostre i znacznie ciemniejsze niż w wielu innych częściach Krety.

To efekt budowy geologicznej południowej części Gór Białych (Lefka Ori). Skały przez tysiące lat były wystawione na działanie wiatru, wody i dużych różnic temperatur, co sprawiło, że przybrały charakterystyczne, ostre formy i surowy wygląd.

Krajobraz w tym miejscu wygląda momentami niemal pierwotnie.

Za zakrętem już bardzo blisko celu…

Surowo i pierwotnie

Już od pierwszych kilometrów widać, że jest to trasa przeznaczona wyłącznie dla samochodów terenowych. Zwykły samochód osobowy nie poradziłby sobie na tej drodze.

Trasa przez większość czasu prowadzi pod górę. Co jakiś czas przecina większe płaskie przestrzenie, które są doskonałymi pastwiskami dla stad owiec. Mijamy je wielokrotnie – spokojnie pasą się wśród skał, zupełnie obojętne na przejeżdżające samochody.

Nadal trzeba uważnie obserwować drogę. Rozgałęzień jest sporo, a wiele z nich prowadzi do kolejnych górskich pastwisk lub małych gospodarstw ukrytych wśród skał. Każde z tych miejsc ma w sobie coś wyjątkowego – prostotę i spokój, które sprawiają, że chce się zatrzymać na dłużej.

Pierwszy widok na Manika Plateau.

Ruiny zabudowań…

Pierwszy widok na Manika Plateau

Po około sześciu kilometrach docieramy do miejsca, z którego po raz pierwszy widać Manika Plateau.

Zatrzymujemy samochód i schodzimy boczną ścieżką w stronę ruin starych zabudowań, które wiszą nad samym plateau. Kamienne domy zbudowane z ciemnego kamienia robią ogromne wrażenie. W połączeniu z widokiem na otwartą przestrzeń plateau tworzą niemal filmową scenerię.

Dopiero wtedy przypominam sobie, że wybraliśmy tę trasę nieprzypadkowo właśnie o tej porze dnia.

Samotne drzewo na środku plateau i cisza, która naprawdę ma swój dźwięk…

Na miejsce przyjechaliśmy po godzinie 15:00, żeby wracając móc obserwować zachód słońca nad południową częścią wyspy.

I rzeczywiście – gdy docieramy nad plateau, światło zaczyna się powoli zmieniać. Cienie wydłużają się, a kamienne formacje zaczynają budować niezwykłą atmosferę tego miejsca.

“Mury obronne” Manika Plateau…

Widok z góry na wąwóz Skaloti.

Cisza Manika Plateau

Wracamy do samochodu i zjeżdżamy na samo plateau, od strony wyjazdu prowadzącego w kierunku wąwozu Skaloti.

Samo miejsce jest niezwykłe. Plateau przypomina zamkniętą przestrzeń otoczoną skalnymi murami. Formacje skalne przy wjeździe wyglądają jak naturalna brama prowadząca do środka.

Na środku stoi jedno samotne drzewo. Wokół pasą się kozy i owce.

Z boku znajduje się niewielka kapliczka Agios Manolis, a w tle kilka gospodarczych zabudowań i mały dom.

To jedno z tych miejsc, w których naprawdę można poczuć ciszę.

“Wrota” do Manika Plateau

Zjazd w stronę południowego wybrzeża

Powoli zaczynamy zjeżdżać w dół. I właśnie tutaj zaczyna się kolejna część tej przygody.

Droga szutrowa prowadząca w stronę południowego wybrzeża jest wyjątkowo kręta i oferuje jedne z najpiękniejszych widoków na południową Kretę. To zaledwie około pięciu kilometrów drogi, ale każdy z nich przynosi kolejne małe zachwyty.

Nie pamiętam już, ile razy zatrzymywałem się po drodze, żeby zrobić zdjęcia.

Dodatkowo zachodzące słońce tylko wzmacniało wrażenia.

Droga miejscami skręca bardzo ostro. Czasami musieliśmy nawet lekko cofać samochód, żeby zmieścić się w zakręcie. Warto też zachować ostrożność – na wielu odcinkach leżą luźne kamienie, które mogą niebezpiecznie przesuwać się pod kołami.

Po około czterdziestu minutach docieramy do niewielkiego cmentarza. Od tego momentu droga zamienia się już w betonową.

Powoli zapada zmrok.

Widok na wjazd od strony południa na Manika Plateau.

Pięć kilometrów czystej przyjemności z jazdy…

Okolice wąwozu Skaloti

Gdzieś tam w tle jest Plakias…

Kolacja na zakończenie dnia

W drodze powrotnej postanawiamy jeszcze zatrzymać się na kolację w dobrze znanej nam Tavernie Dionyssos. Przy prostym, lokalnym jedzeniu rozmawiamy o miejscach, które odwiedziliśmy tego dnia. Trasa na Manika Plateau zrobiła na nas ogromne wrażenie. To jedna z tych dróg, które przypominają, jak wiele niezwykłych miejsc wciąż można odkrywać na Krecie – wystarczy tylko zjechać z głównej drogi

Kiedy wracaliśmy tego wieczoru do Rethymno, pomyślałem, że takie trasy najlepiej przeżywa się razem z innymi ludźmi. Dlatego od jakiegoś czasu pracujemy nad projektem, który pozwoli pokazać właśnie takie miejsca – drogi, do których większość turystów nigdy nie dociera.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już pod koniec września będzie możliwość wspólnego przejazdu wybranymi trasami na wyspie.

Więcej szczegółów pojawi się w drugiej połowie kwietnia.

Widok na Morze Libijskie.

Zachód słońca, serpentyny… czego chcieć więcej.

Sielski widok na zakończenie dnia.

Najważniejsze informacje

Gdzie znajduje się Manika Plateau?

Manika Plateau znajduje się w południowej części Krety, w górach Lefka Ori, w pobliżu wąwozu Skaloti.

Czy można tam dojechać zwykłym samochodem?

Nie. Trasa prowadząca na Manika Plateau jest drogą szutrową przeznaczoną dla samochodów terenowych.

Dlaczego warto odwiedzić Manika Plateau?

• spektakularne krajobrazy południowej Krety

• cisza i brak turystycznych tłumów

• jedna z ciekawszych tras off-road na wyspie

• świetne miejsce na fotografię krajobrazową

Next
Next

Pachnes – najwyższy punkt Gór Białych.